Pierwsze pilotaże, w których roboty humanoidalne w handlu zostaną przetestowane w Polsce, mogą ruszyć nawet w ciągu roku lub dwóch. Tak ocenia Arkadiusz Cybulski z Brave Mind Fighters. Eksperci radzą, by sieci zaczynały od mapy procesów, a nie od wyboru modelu robota.
Punktem wyjścia ma być ustalenie, w których miejscach sklepu i zaplecza regularnie brakuje ludzi, pojawiają się przestoje, klienci zadają te same proste pytania albo towaru nie ma na półce. Dopiero wtedy można sprawdzić, czy dany proces w ogóle nadaje się do robotyzacji. Trzeba też ocenić, czy humanoid sprawdzi się lepiej niż prostsza automatyzacja.
– Tego typu wdrożenie bezwzględnie powinno być poprzedzone analizą potencjału robotyzacji w całej organizacji, zdefiniowaniem i wyborem konkretnych pilotaży. Nie tylko chodzi o miejsce, w jakim można po prostu postawić robota, lecz o sam proces, w którym humanoid stworzy realną wartość biznesową – mówi Arkadiusz Cybulski.
Jeden sklep, jeden cel, konkretne mierniki
Eksperci zalecają, by pilotaż obejmował jedną placówkę, strefę lub proces i miał jasno zdefiniowany cel. Jeśli robot ma informować klientów, można mierzyć, ile czasu zajmuje znalezienie produktu i ile zapytań udało mu się obsłużyć. Ważne jest też, jak często sprawę musiał przejąć pracownik.
Według ekspertów UCE Research taki robot jest tylko fizycznym interfejsem. Bez aktualnych cen, informacji o dostępności, planogramów i mapy sklepu nie pomoże klientowi. Dlatego integracja z systemami i jakość danych powinny być częścią pilotażu od pierwszego dnia.
Roboty humanoidalne w handlu a rachunek kosztów
Porównanie stawki pracownika z kosztem godziny pracy robota to zdaniem ekspertów za mało. Pełny rachunek obejmuje także wdrożenie i połączenie z systemami, obsługę techniczną, prąd, przeszkolenie i nadzór zespołu, okresy niesprawności oraz to, że sprzęt z czasem traci na wartości. Po stronie korzyści, obok zaoszczędzonych roboczogodzin, są m.in. mniej wakatów, lepsza dostępność towaru i krótsza obsługa. Pracowników można też przesunąć do zadań wymagających wiedzy lub odpowiedzialności.
Przy zadaniach takich jak płatności, reklamacje czy monitoring zakres działania robota powinien być jasno określony, a odpowiedzialność ma pozostać po stronie człowieka. Piotr Gerke z Brave Mind Fighters radzi, by od początku przedstawiać robota jako wsparcie dla pracowników i klientów, a nie ich zastępstwo.
Źródło: MondayNews Polska
Fot. Ferman Bagus Istuhri / Freepik



