Fast fashion w wersji ultraekspresowej po raz pierwszy trafiła pod ustawowe ograniczenia. Francja nakłada na platformy e-commerce opłaty i nowe obowiązki, a od 2027 r. zakazuje reklamy.
Francja przyjęła pierwszą na świecie ustawę wymierzoną w fast fashion w najbardziej skrajnej postaci, czyli w modę ultraekspresową. Ustawa nr 2026-602 z 8 lipca 2026 r. obejmuje odzież, obuwie i tekstylia domowe. Co istotne dla handlu, szczególnie mocno zmienia zasady sprzedaży internetowej.
Fast fashion w e-commerce: nowe obowiązki
Platformy oferujące takie produkty będą musiały publikować komunikaty zachęcające do napraw, recyklingu i ograniczania zakupów. Ponadto poinformują o wpływie produktu na środowisko oraz o śladzie środowiskowym wybranej dostawy. Najbardziej praktyczna zmiana dotyczy jednak kraju produkcji. Sklep poda go na stronie produktu obok ceny, czcionką tej samej wielkości.
Dokładne progi, od których platforma zostanie uznana za ultra fast fashion, określą dopiero przepisy wykonawcze. Kryteria mają jednak obejmować m.in. liczbę nowości i tempo ich wprowadzania.
Opłaty i utrata ulg
Od 1 września 2026 r. firmy z sektora fast fashion w wersji ultraekspresowej płacą wyższą opłatę ekologiczną. W 2026 r. wynosi ona od 25 centów do 12 euro za produkt. Z kolei od 2030 r. stawki wzrosną do przedziału od 2 do 20 euro. Przy tym opłata nie może przekroczyć 50 proc. ceny netto. Dodatkowo takie firmy stracą ulgę podatkową za przekazywanie niesprzedanego towaru organizacjom społecznym.
Zakaz reklamy i influencerów
Od 1 stycznia 2027 r. we Francji zakazana będzie bezpośrednia i pośrednia reklama takich marek. Zakaz obejmie również influencerów, nawet wynagradzanych samym produktem. Za naruszenie grozi kara administracyjna do 100 tys. euro. Co więcej, w promocjach nie będzie można używać słowa „gratis”.
Wnioski dla polskich sprzedawców
Ustawa zmienia rachunek ekonomiczny na korzyść sklepów stawiających na jakość i trwałość. Dlatego polskie firmy sprzedające do Francji powinny sprawdzić, czy nie zbliżają się do przyszłych progów. Z kolei rodzimi producenci mogą wykorzystać obowiązek podawania kraju produkcji jako argument sprzedażowy. Jeśli francuski model się sprawdzi, podobne regulacje dotyczące fast fashion mogą pojawić się w innych krajach.
Źródło: dobrewiadomosci.net.pl
Fot. armmypicca / Freepik



