Według współtwórców platformy Slowhop pracownicy coraz częściej nie chcą poświęcać weekendu na integrację z zespołem. Popularność zyskuje więc wyjazd firmowy w tygodniu, od środy do piątku.
Taki odwrócony weekend określa się angielskim terminem mid-week getaway. Wyjazd w środku tygodnia pozwala uniknąć tłumów i korków, a noclegi są wtedy tańsze niż w piątek i sobotę. Zwłaszcza dotyczy to wyjazdów typu workation, podczas których zespół część czasu poświęca na pracę.
Własny pokój i program do wyboru
Slowhop wskazuje też, że pracownicy nie chcą już dzielić pokoju z kolegami z pracy. Do spotkań mają służyć przestrzenie wspólne.
– Pandemia nauczyła nas, że granicę między sferą prywatną a zawodową warto chronić. Do tego każdy ma inne rytuały dotyczące snu, higieny czy jedzenia – mówi socjolog Grzegorz Mikucki.
Firmy częściej pytają zespoły o miejsce i aktywności. Sport nadal pasuje zespołom, które go chcą, ale obok niego pojawiają się warsztaty ceramiczne, zapachowe czy kulinarne, wspólne gotowanie albo zbieranie grzybów.
Mniejsze grupy zamiast dużych imprez
Coraz popularniejszym formatem jest według Slowhopa wyjazd jednego działu lub zespołu projektowego. Firmy rezerwują na wyłączność domy dla kilku lub kilkunastu osób, ze wspólną kuchnią, salonem z kominkiem czy tarasem. Aleksandra Klonowska-Szałek, współzałożycielka Slowhopa, uważa, że taki kameralny wyjazd sprawdza się czasem lepiej od tradycyjnego team buildingu.
Tłem zmian jest praca hybrydowa. W badaniu SW Research dla Devire (listopad 2025, N=1000) tylko co dziesiąty pracownik wybrałby pracę wyłącznie w biurze.
Źródło: Slowhop, za PAP MediaRoom
Fot. degimages / Freepik



