Sprawny punkt zwrotu opakowań wymaga czegoś więcej niż automatu: dobrej lokalizacji, odpowiedniej przepustowości oraz zorganizowanego opróżniania i odbioru butelek i puszek. Tak ocenia Envipco Polska, dostawca recyklomatów.
Według firmy system kaucyjny dodał sklepom nowy proces operacyjny. Placówka nie tylko sprzedaje produkt, ale też organizuje jego powrót do obiegu. Envipco zaznacza, że ten proces powinien być jak najmniej odczuwalny dla klientów i pracowników.
Zwrot opakowań wpływa na ocenę sklepu
Z obserwacji pierwszych miesięcy działania systemu wynika według Envipco, że klienci szybko przyzwyczajają się do oddawania opakowań przy okazji zakupów. Dobrze działający automat może więc otwierać wizytę w sklepie. Gdy przy nim stoi kolejka, urządzenie jest często nieczynne albo nie przyjmuje prawidłowo oznaczonej butelki, klient przenosi złe wrażenie na cały sklep.
Zwroty poza salą sprzedaży
Rafał Staniszewski, Business Development Manager w Envipco Polska, zwraca uwagę na małe sklepy. Wygospodarowanie kilku metrów kwadratowych na automat, magazyn opakowań i obsługę zaplecza może być dla nich trudne. Rozwiązaniem są według niego urządzenia modułowe dopasowane do liczby zwrotów, a także punkty ustawione przed sklepem albo całkiem poza nim. Taki model ma sens zwłaszcza tam, gdzie brakuje miejsca albo zwrotów jest tyle, że potrzebna jest osobna strefa obsługi.
Envipco przewiduje, że z czasem może powstać bardziej rozproszona mapa zwrotów. Punkty staną przy parkingach, centrach handlowych, mniejszych sklepach i w innych miejscach na codziennych trasach mieszkańców. Handel pozostanie ważną częścią systemu, ale nie każdy zwrot będzie wymagał wejścia do sklepu.
– Strefa zwrotu przestaje być technicznym dodatkiem umieszczonym tam, gdzie pozostało wolne miejsce – mówi Staniszewski. Jego zdaniem trzeba ją planować razem z przepływem klientów, logistyką zaplecza i organizacją pracy.
Envipco dostarcza recyklomaty (RVM) i działa m.in. w USA, Europie i Azji.
Źródło: Envipco Polska
Fot. samael334 / Freepik



