Polskie marki kosmetyków do pielęgnacji twarzy zwiększają sprzedaż w tempie ok. 13 proc. rocznie, z sukcesem opierając się rosnącej konkurencji firm z Korei Południowej, wynika z analiz firmy doradczej OC&C Strategy Consultants. Rodzime firmy, które kontrolują ponad połowę rynku masowego, potrafią szybko reagować na nowe trendy i sprawnie wprowadzać innowacyjne produkty.
Koreańskie kosmetyki, które jeszcze dekadę temu były w Polsce niszową ciekawostką, dostępną głównie w sprzedaży internetowej, od trzech lat dynamicznie podbijają polski rynek produktów do pielęgnacji twarzy i na stałe weszły do asortymentu popularnych sieci drogerii. Jak wynika z szacunków OC&C, wartość sprzedaży koreańskich marek w masowym kanale drogeryjnym wynosi już prawie 330 mln złotych i rośnie w ostatnich kilku latach w tempie ponad 60 proc. rocznie. W efekcie koreańskie marki mają w Polsce już ok. 10 proc. udziału w rynku masowych produktów do pielęgnacji twarzy.
Korea stała się jednym z najważniejszych graczy w globalnej branży kosmetyków. Dziś jest drugim największym eksporterem na świecie i promuje nowy schemat pielęgnacji twarzy oparty m.in. na takich produktach jak maski do twarzy i serum. Jak pokazują dane OC&C, właśnie te kategorie należą w Polsce do najszybciej rosnących segmentów rynku, a ich sprzedaż rośnie odpowiednio o 25 i 19 proc. rocznie.
– Koreańskość w branży beauty nie odnosi się już tylko do kraju pochodzenia, ale oznacza rutynę pielęgnacyjną utożsamianą z jakością i skutecznością. Koreańska filozofia pielęgnacji twarzy w ostatnich latach bardzo mocno zakorzeniła się w Polsce i zmieniła zachowania naszych konsumentów, a także wymusiła na producentach zmianę podejścia do tworzenia kosmetyków – mówi Agnieszka Przybył, Manager w OC&C Strategy Consultants w Warszawie.
Boom na koreańską pielęgnację nie zachwiał mocną pozycją polskich kosmetyków. Odpowiadają one za ponad 50 proc. sprzedaży na rynku masowym i wyraźnie wyprzedzają produkty globalnych koncernów, których łączny udział w rynku wynosi ok. 28 proc.
Jak wynika z badania OC&C, rodzime firmy takie jak Bielenda, Ziaja i Eveline należą do najbardziej znanych marek kosmetycznych na polskim rynku i cieszą się wyższą rozpoznawalnością niż wiele globalnych koncernów, jak choćby L’Oréal. Polskie konsumentki pozostają lojalne wobec lokalnych marek, które cenią za dobrą jakość i przystępną cenę.
Krajowi producenci bardzo sprawnie reagują na zmieniające się potrzeby klientek i nowe trendy. W odpowiedzi na popularność K-beauty szybko wprowadzili linie inspirowane koreańską pielęgnacją, rozbudowali ofertę w dynamicznie rosnących kategoriach jak np. maseczki i wprowadzili do swoich produktów innowacyjne składniki aktywne np. egzosomy i PDRN, czyli mieszanki fragmentów DNA pochodzącego m.in. z łososia.
– Nasze firmy świetnie czytają zmiany na rynku i doskonale rozumieją polskiego konsumenta. Dostrzegają nowe trendy, a co najważniejsze, na ich podstawie szybko tworzą produkty zrozumiałe i atrakcyjne dla Polaków. Dzięki wysokiej jakości, szerokiej dystrybucji oraz atrakcyjnej cenie te koreańsko-polskie produkty cieszą się naprawdę wielkim zainteresowaniem – mówi Bartek Krawczyk, partner OC&C w Warszawie.
W warunkach silnej konkurencji rodzime firmy potrafią tworzyć też dodatkową wartość dla swoich wyrobów m.in. poprzez działania w mediach społecznościowych, które są dzisiaj kluczowym obszarem wspierania sprzedaży, inspiracji konsumentów, budowy społeczności i zaufania.
– Dziś polskie firmy wprowadzają produkty zgodne z duchem koreańskiej pielęgnacji, ale równie dobrze radzą sobie z innymi trendami. Jeśli klienci oczekują naturalnych składników czy kosmetyków klinicznych, polskie firmy są w stanie natychmiast wprowadzić je do swojej oferty. To również zasługa ich sprawnego zaplecza badawczo-rozwojowego – dodajeAgnieszka Przybył.
Zdaniem ekspertów OC&C polscy producenci są dobrze przygotowani, by skorzystać na tym, że Polacy wydają coraz więcej na kosmetyki do pielęgnacji twarzy. Sprzyjają temu zarówno wzrost zamożności, jak i rosnąca świadomość znaczenia pielęgnacji skóry.
Tylko w zeszłym roku Polacy kupili w sklepach stacjonarnych produkty do pielęgnacji twarzy za 3,4 mld złotych, co oznacza wzrost o 9-10 proc. w porównaniu do 2024 roku. Największy udział w polskim rynku mają takie produkty jak kremy (33 proc.), sera (13 proc.), produkty do mycia twarzy i maski (po 10 proc.).



