Wersja do wydrukuSend by emailWersja PDF

Smartshopping, czyli jak dzisiaj robimy zakupy

6 czerwca 2016

Do sklepów stacjonarnych chodzimy, aby obejrzeć towar, a kupujemy go taniej w internecie. Żeby nie przepłacić, z nabyciem wymarzonego produktu jesteśmy skłonni poczekać do przeceny i pojawienia się superokazji. To zjawisko, noszące nazwę smartshoppingu, staje się wyzwaniem dla branży handlowej, ale również – pożyczkowej.

 

Polacy dużo chętniej od innych Europejczyków poszukują okazji zakupowych i starają się efektywniej swoje zakupy planować. „Aby kupić potrzebną rzecz, zadajemy sobie więcej trudu niż jeszcze kilka lat temu. Odwiedzamy wiele sklepów i szukamy najlepszej ceny. Dzięki temu oszczędzamy pieniądze i często kupujemy więcej za mniejsze kwoty. Z drugiej strony branża handlowa postrzega nas jako nielojalnych klientów” – mówi serwisowi infoWire.pl Marek Bosak, dyrektor ds. komunikacji w firmie Vivus Finance.

 

Samego zakupu bardzo często dokonujemy przez internet. „Klient ogląda towar w zwykłym sklepie, a następnie znajduje ten produkt w sieci. Przy pomocy porównywarek cenowych wyszukuje najkorzystniejszą ofertę i kupuje towar” – zauważa ekspert. Sklepy stacjonarne muszą zmierzyć się z tym, że te internetowe

zwykle oferują nie tylko niższą cenę, lecz także szereg dodatkowych benefitów, jak np. darmowa dostawa.

 

Smartshopping ma przełożenie na branżę pożyczkową. Z badań wynika, że klienci chętniej decydują się na pożyczkę, kiedy pożądany przez nich produkt jest dostępny w niższej cenie. „Najlepszym przykładem są wyjazdy wakacyjne. Klient może zapłacić za wycieczkę last minute nawet 70% mniej, o ile kupi ją w okresie promocji, dlatego wtedy częściej decyduje się na wzięcie pożyczki, którą traktuje jako inwestycję. Jest to wynik świadomego i przemyślanego planowania domowego budżetu” – stwierdza rozmówca.