Wersja do wydrukuSend by emailWersja PDF

Podróżnik 2.0 – jak nowe technologie wpływają na sposób podróżowania w XXI wieku

Obrazek
Fot.
25 lutego 2014

Pomimo tego, że deklarujemy chęć ograniczenia korzystania z nowych technologii podczas wypoczynku, to dla podróżujących główną formą komunikacji z bliskimi w trakcie pobytu za granicą jest skype oraz telefon komórkowy – wynika z analizy internetowego biura podróży Tripsta.pl.

Bez względu na to czy podróżujący to mieszkaniec Polski, Niemiec, Włoch, Rosji, Rumunii, czy Turcji większość Europejczyków deklaruje, że wyjazd wypoczynkowy to czas, podczas którego zdecydowanie powinno ograniczyć się korzystanie z urządzeń elektronicznych. Paradoksalnie jednak elektroniczne gadżety trafiają do urlopowych walizek i towarzyszą nam podczas wakacyjnych wojaży zastępując tradycyjną mapę i książkowe przewodniki. W zakończonym niedawno sezonie wakacyjnym wyjeżdzający na wakacje Polacy najczęściej zabierali ze sobą oprócz ekwipunku plażowego przede wszystkim telefony komórkowe (38 proc.), smartfony (29 proc.), laptopy (21 proc.) oraz tablety (12 proc.). Podobną tendencję widać u naszych sąsiadów. Dla porównania w smartfon na wakacje wyposaża się aż 59 proc. Włochów i ponad 40 proc. Niemców. Jedynie nieliczni decydują się na wyjazd rezygnując z zabrania ze sobą urządzeń umożliwiających połączenie z

internetem. W tej jakże niewielkiej grupie podróżników, znajdują się osoby, które celowo nie zabierają ze sobą elektronicznych gadżetów. Na tak ekstremalną formą wypoczynku, którego główną ideą jest „kilkudniowy offline”, czyli technologiczny detoks decydują się jednak jedynie nieliczni – głownie to spędzający tygodniowo kilkadziesiąt godzin przed ekranem komputera pracownicy umysłowi.
Rezerwacje on-line coraz popularniejsze
Z badań internetowego biura podróży http://www.tripsta.pl/ wynika, że Polacy coraz chętniej rezerwację wycieczek i przelotów załatwiają w sieci. Ponad 85 proc. ankietowanych w Polsce zadeklarowało, że dokonuje rezerwacji za pomocą urządzeń elektronicznych. Praktyka cieszy się jeszcze większą popularnością w Niemczech (95 proc.) Rumuni (98 proc.), Rosji (94 proc.), czy Turcji (98 proc.). Ponad trzy czwarte badanych przyznało, że dokonuje rezerwacji za pośrednictwem przenośnych urządzeń elektronicznych. Najczęściej podróżujący dokonują tego za pośrednictwem laptopa (82 proc.). Mobilny trend powoli jednak zaczyna dotykać i tej sfery. Poprzez stronę mobilną za pomocą smartfona lub tableta rezerwacji dokonuje 11 proc. użytkowników, natomiast 8 proc. korzysta z dedykowanych aplikacji mobilnych. Jak szacują specjaliści, w najbliższym czasie liczba ta na pewno się zwiększy, napędzając dynamiczny i prężnie działający rynek technologii i aplikacji mobilnych.
Idealna aplikacja mobilna pośrednicząca w rezerwacji biletu lotniczego zdaniem

ankietowanych powinna być przede wszystkim intuicyjna w obsłudze (36 proc.). Za jej prostą budową powinna iść łatwość edytowania danych (30 proc.), dostęp do real time information (mapy) oraz dodatkowych funkcji (ubezpieczenia, przypomnienia wysyłane przez sms). Co ciekawe, dopiero na samym końcu w odpowiedziach respondentów pojawia się ciekawy design aplikacji (4 proc).
„Social” (nawet) na wakacjach
Pomimo, że wakacji nie traktujemy, jako zupełnego odpoczynku od wszechogarniającego wpływu nowych technologii, mimo wszystko staramy się od nich odpocząć. Większość ankietowanych odpowiedziała, że stara się, aby czas poświęcony mediom społecznościowym był dużo krótszy niż podczas codziennej eksploracji portali społecznościowych. Przyznaje to co trzeci Niemiec, Rumun i Rosjanin. Również Polacy podczas wakacji starają się dozować wakacyjne spędzanie czasu przykładowo na portalu społecznościowym Facebook.com. Aż 60 proc. ankietowanych przyznaje, że urlop i wakacyjny wyjazd powinny sprzyjać odpoczynkowi od tego typu rozrywek. Nadal jednak, aż 9 proc. ankietowanych przyznaje, że podczas wyjazdów nie ogranicza czasu korzystania z portali społecznościowych i poświęca im tyle samo czasu i uwagi.
Do dzielenia się doświadczeniami z wakacji ze znajomi i rodziną najczęściej wykorzystujemy portal społecznościowy Facebook.com (60 proc. badanych). Zdecydowanie dużo rzadziej korzystamy z Instagramu, Pinterestu, czy Twittera a ich znaczenie i wpływ jest dużo mniejszy niż „socjalowego” giganta stworzonego przez Marka Zuckerberga. Ze statystyki wybijają się Niemcy, którzy dość często decydują się na prowadzenie osobistych blogów. Przyznaje to aż 22 proc. respondentów. Kolejny wyjątek potwierdzający hegemonię Facebook’a stanowi Rosja, gdzie zdecydowany prym wiedzie serwis Vkontakte.
Podczas podróży najchętniej Europejczycy udostępniają zdjęcia z odwiedzanych miejsc, nieco rzadziej „meldują” się poprzez „check-iny” w miejscach, w których przebywają. W serwisach społecznościowych równie chętnie dzielimy się emocjami, przemyśleniami i krótkimi opowieściami z odbytych już wojaży, lub będąc w ich trakcie. Wymyślenie chwytliwego tekstu do statusu, który spotka się zainteresowaniem grupy znajomych, a co ważniejsze zapewni dużą liczbę kliknięć „lubię to” wymaga od użytkowników nieco więcej energii, niż zrobienie zdjęcia, jego szybka obróbka, a następnie przesłanie go bezpośrednio na profilu użytkownika.
Informacje łowimy w sieci
Jak się okazuje zanim wyjedziemy, informacji o miejscu do którego się wybieramy najczęściej szukamy na forach, portalach turystycznych i blogach. W tym zakresie dobrze sprawdzają się poradniki oraz magazyny online oraz strony internetowe miejsc obranych jako destynacje. Zdecydowanie rzadziej Polacy korzystają z mediów społecznościowych w tym zakresie, jednak opinia „wirtualnych znajomych” nadal pozostaje istotna.
Co czwarty ankietowany przyznaje, że podczas urlopu, mobilne urządzenia gwarantują mu stały dostęp do skrzynki pocztowej. Na ten czynnik wskazali nie tylko Polacy (26 proc.), ale także Rosjanie i Niemcy (29 proc.), Włosi i Turcy (26 proc.) oraz Rumuni (24 proc.). Okazuje się, że w wakacyjnych okolicznościach Polacy chętnie korzystają z aplikacji pogodowych oraz tych służących do obsługi map i wyznaczania kierunków. Elektroniczne gadżety są niezastąpioną pomocą podczas wyszukania informacji w sieci. Dzięki nim nawet na plaży możemy zrobić e-zakupy (4 proc). Urządzenia umożliwiają nam również bieżące sprawdzenie portali społecznościowych i poinformowanie o tym, co się z nami dzieje w danym momencie.